Historie

» Pokaż wszystko     «Przegl. «1 ... 33 34 35 36 37 38 39 40 41 ... 56» Dalej»     » Pokaz slajdów

Ćwierciakiewiczowa Lucyna


Lucyna Ćwierciakiewiczowa we wspomnieniach Józefa Galewskiego

Źródło: WARSZAWA ZAPAMIĘTANA
Autor: Józef Galewski
Józef Galewski, urodzony w 1882 roku, autor wspomnień związanych z Warszawą ze schyłku ubiegłego stulecia...


Z pamięci autora wspomnień

Lucyna Ćwierciakiewiczowa



Lucyna ĆwierciakiewiczowaW roku 1889 przeprowadziliśmy się na Królewską 3. Mieszkali tu przeważnie ludzie zamożni i znani. Na przykład Lucyna Ćwierciakiewiczowa, autorka głośnej książki 365 obiadów, ale nie dla ubogich, tylko dla ludzi mających do dyspozycji dużo pieniędzy. Była to postać popularna w całej Warszawie, głównie z tuszy, takiej jak słynna ostatnia królowa Madagaskaru Ranavalo, co to nie mogła wejść do wagony, bowiem ważyła około dwustu kilogramów. Ćwierciakiewiczowa schodziła ze schodów tyłem, stopień po stopniu, co trwało z pół godziny. Gdy wracała do domu, wnoszono ją na specjalnym krześle, które stało na frontowych schodach, w kąciku na parterze. Trzeba było do tego dwóch silnych ludzi. Jednym bywał nasz dozorca Mitaszewski, już do tego przyzwyczajony, ale drugiego należało zawsze szukać. Przychodziło to z trudnością, bowiem Ćwierciakiewiczowa i sama była ciężka, i jeszcze cięższa do płacenia. Uważała, że powinno się jej dopłacać za to, iż raczy dać się zanieść na pierwsze piętro. Nieraz więc dozorca biegał po ulicy i szukał chętnych. Pewnego razu taki chętny nie miał tyle sił, ile potrzeba, i w połowie drogi wypuścił nosidła. Ćwierciakiewiczowa upadła na schody. Zrobił się taki huk, iż myślano, że dom się wali. Jak ona zaczęła krzyczeć, to chyba umarłego by poruszyła. Niefortunny amator zarobku uciekł; sporo czasu upłynęło, nim znaleziono kogoś nowego.
Nieraz z bratem polowaliśmy na to, aby zobaczyć, jak ją z wielką paradą wnoszą na górę.
Gdy była w domu, cały dzień spędzała przy kuchni, mając do pomocy dwie służące. Wymyślała różne nowe potrawy. Co chwila słychać było, jak krzyczy: "podaj mąki!", "teraz cukru!", "jaj!", "uważaj, bo przypali się!", "mały ogień!"...Tak ciągle przez cały dzień. Nic dziwnego, że doszła do takiej tuszy: cały dzień w kuchni i ciągle coś próbowała. Nie darmo zresztą napisała to epokowe dzieło 365 obiadów
Gdy poszła do teatru lub na koncert, wszędzie było jej pełno. Robiła koło swojej osoby wiele hałasu, wszędzie chciała być pierwsza. Nie lubiano jej, ale się z nią liczono, bo język miała obrotny i każdego umiała obmówić lub dopiec do żywego. O sobie samej była wielkiego mniemania – miała się za największą doskonałość w całej Warszawie.



» Pokaż wszystko     «Przegl. «1 ... 33 34 35 36 37 38 39 40 41 ... 56» Dalej»     » Pokaz slajdów







Warning: Unknown: write failed: Disk quota exceeded (122) in Unknown on line 0

Warning: Unknown: Failed to write session data (files). Please verify that the current setting of session.save_path is correct (/tmp) in Unknown on line 0